- Gorące kiełbaski, dwie za dolara, zrobione z prawdziwej świni; może kupi pan jedną dla damy?
- Czy mówi pan o wieprzowinie? — zapytał Marchewa, zerkając na lśniące kiełbaski.
- Kwestia nazwy, kwestia nazwy — odpowiedział szybko Gardło. - Ale z pewnością są to świńskie produkty. Z prawdziwej świni.
Dodał(a): Corv
* * *
Szlachetne smoki nie miewają przyjaciół. Najbliższy temu pojęciu jest dla nich wróg, który jeszcze żyje.
Dodał(a): Corv
* * *
Książki zaginają czasoprzestrzeń. Powodem, dla którego właściciele wspomnianych już ciasnych antykwariatów zawsze sprawiają wrażenie ludzi trochę nie z tego świata, jest to, że wielu z nich rzeczywiście stamtąd pochodzi. Zabłąkali się do nas, skręcając nie w tę stronę we własnym antykwariacie w świecie, gdzie na nogach przez cały czas wypada nosić bambosze, a sklep otwierać tylko wtedy, kiedy ma się ochotę.
Dodał(a): Corv
* * *
- Mógł być przypadkowym przechodniem, sir - zauważył Marchewa.
- Niby jak? W Ankh-Morpork?
- Tak jest, sir.
- Powinniśmy go zatem łapać choćby z powodu jego wyjątkowości.
Dodał(a): Corv
* * *
Ulice dochodzące do placu były pełne ludzi. To instynkt Ankh-Morpork, pomyślał Vimes. Uciekaj, a potem zatrzymaj się i po¬patrz, czy może jakieś nieszczęście zdarza się komuś innemu.
Dodał(a): Corv
* * *
Jeśli cokolwiek przygnębiało go bardziej niż własny cynizm, to fakt, że często nie był aż tak cyniczny jak prawdziwy świat.
Dodał(a): Corv
* * *

